bezpieczeństwo, podpis elektroniczny, firma, opinie
Mieliście kiedyś wątpliwość co do otrzymywanych faktur? Elektroniczne czy nie? Odliczać od podatku? Co powiedzieć kontroli skarbowej? W takiej sytuacji najlepiej zadzwonić do wystawcy…
I tu pojawia się problem – więksi gracze wydają dużą kasę na Biuro Obsługi Klienta, które nie zawsze wie wszystko i czasem potrafi wprowadzić w błąd. Znam co najmniej jeden przykład firmy, posiadającej około miliona klientów, której facet z biura obsługi potrafi powiedzieć “tak, to jest faktura elektroniczna”, a zaraz potem “to jest faktura którą powinien pan wydrukować”, mimo że na otrzymanej “fakturze” pogrubioną czcionką widnieje napis “ta faktura nie została wysłana do klienta”. W witrynie firmy próżno szukać informacji na ten temat, a to przecież podstawa! Świadomy klient to mniej pytań na infolinii.
Więc po czym poznać? Jeśli użyto podpisu elektronicznego i jest to PDF to Adobe Reader wyświetli informację (o ile mamy szczęście i złożony podpis jest poprawny):

Szczegóły można sprawdzić klikając na ikonkę długopisu:

Na lewym pasku. Kliknięcie rozwinie szczegóły podpisu:

To przykład na osadzanie podpisu w dokumencie (w wyniku podpisu otrzymujemy jeden plik zawierający w sobie podpis i to co podpisaliśmy). Podobnej operacji możemy dokonać na plikach DOC. Wtedy aplikacja (w tym wypadku Word 2007) nie pozwoli na edycję takiego pliku:

Oraz umieści małą ikonkę przypominającą medal w pasku dolnym:

Listę podpisów możemy zobaczyć:


Podpisać elektronicznie możemy również wykorzystując aplikacje dostarczone z zestawem od wystawcy (w moim przypadku Certum). Przy domyślnych ustawieniach aplikacji do podpisywania otrzymamy dwa pliki:

Razem tworzą fakturę elektroniczną w rozumieniu polskiego prawa. Każdy może niewielkim kosztem taką fakturę wystawić (gorzej potem z przechowywaniem ;)).
EDI
Co z EDI? Tutaj jest już problem… ustawodawca pozostawił ogromną dowolność w projektowaniu systemu, przerzucając obowiązek zapewnienia integralności i autentyczności faktury na projektanta, a w efekcie – wystawcę. Całość więc zależy od podpisanej umowy. Ha! Umowa. Przy EDI wymagane jest podpisanie umowy o świadczenie usług drogą elektroniczną do której powinien być dołączony aneks traktujący o tym, w jaki sposób ta integralność i autentyczność będzie zapewniona. Tak więc można poszukać umowy.
Nic nie podpisywaliście? Nie wyrażaliście żadnej zgody na otrzymywanie faktur drogą elektroniczną? Jeśli tak – wyraziliście ją ustnie? Przykro mi, faktura którą otrzymaliście nie jest elektroniczna. Ba, nie jest nawet fakturą. Oczywiście, mam świadomość że przedstawiłem temat w dużym uproszczeniu – zainteresowanych tematem zapraszam do kontaktu mailowego lub dyskusji w komentarzach.
Od 21 lipca 2009 r. bezpieczny podpis elektroniczny będzie jedyną formą potwierdzania tożsamości w elektronicznej korespondencji z ZUS.
cytując za GP.
Co to oznacza? Same nieszczęścia. ZUS po cichu, ale jednak narzeka na wymóg stosowania podpisu kwalifikowanego, dlaczego? Wcześniej ZUS wydawał “swoje” certyfikaty, które jednoznacznie identyfikowały podmiot. Co ma miejsce teraz? Kwalifikowany certyfikat identyfikuje osobę fizyczną, więc ZUS ma z tym trochę problemów :) Tak prawdę mówiąc nie mogą się doczekać nowelizacji – zniosą wtedy obowiązek używania podpisu kwalifikowanego na rzecz innego tworu. Nie wykluczone że powrócą dopoprzednio stosowanego rozwiązania… Pozostawie bez komentarza.
Przypominamy, że podpis kwalifikowany można zamówić tu :)
W dniach 3-5 czerwiec w Międzyzdrojach odbyła się międzynarodowa konferencja Europejskie Forum Podpisu Elektronicznego. Wśród ciekawszych prezentacji znalazła się taka o przyszłości e-faktur na rynku międzynarodowym, czyli:
Projekt CEN dotyczący e-faktur „eInvoice-gateway-project”- Nick Pope
Pan Pope opowiadał o tym jak Unia widzi przyszłość faktur elektronicznych i w jakim kierunku będzie się rozwijać. Efekt jest taki:
Powód? Transgraniczność. Wybory były dwa: albo usunąć całkiem zabezpieczenia, albo pozostawic tak jak jest. Podobno głosy były podzielone pół na pół. Rozwiązanie pośrednie (np. stosowanie zaawansowanej formy podpisu bez certyfikatu kwalifikowanego) stwarzałoby więcej problemów niż korzyści (m. in. mnogość punktów zaufania i kontrola takich punktów).
Pomysł unii jest następujący – każde państwo zobowiązanie jest do stworzenia tak zwanej listy TSL (trust-service status list). Lista taka zawiera status podmiotów mogących świadczyć usługi kwalifikowane na terenie danego kraju. Cytując:
Listy TSL mogą być przydatne w wielu zastosowaniach i środowiskach, gwarantując osiągnięcie szeroko rozumianej interoperacyjności oraz spełnienie różnych wymagań funkcjonalnych i pewności działania
TSL jest istotnym elementem ustanowienia zaufania w procesie składania i weryfikacji podpisów
elektronicznych
Każde z państw jest również zobowiązane do stworzenia jednego punktu weryfikacji, tzn. takiej usługi, która będzie w stanie zweryfikować podpis złożony pod dokumentem, niezależnie od tego w jakim kraju został wydany.
Na zakończenie pocieszę – nie jest tak, że certyfikat kwalifikowany muszą używać wszyscy – zamknięte środowiska mogą wybrać EDI i samemu zapewniać integralnośc i autentyczność faktury.
Polskie prawo na mocy rozporządzenia o wystawianiu faktur w formie elektronicznej wymaga by zgoda (zwana w dokumencie “akceptacją”) na otrzymywanie e-faktur wyrażona została w formie pisemnej (czyli najczęściej przy kontakcie osobistym) lub elektronicznej, z tym że wymagany jest:
Innymi słowy do samej akceptacji powstają te same wątpliwości co do faktury i na odwrót – rozwiązanie kwestii faktury rozwiąże wątpliwości co do zgody. Jednak czy na pewno? Nie bez powodu przecież, żadne ze znanych mi rozwiązań nie obsługuje zarządzania akceptacjami. Element ten jest jakby pomijany, gdyż producenci zakładają, że ich klienci sami zajmą się tą kwestią, a jest czym. Akceptacja to papier (najczęściej taka forma jest wybierana), papier trzeba przechowywać, taki papier jest jeden dla każdego klienta, co w przypadku, gdy mamy ich wielu stwarza ten sam problem co tradycyjne faktury. Byłoby ciekawie gdyby ktoś wziął pod uwagę również ten problem.
EFPE już za dwa tygodnie (konkretnie: 3-5 czerwiec), a na nim usłyszymy:
i inne o podobnej tematyce. Wśród najbardziej mnie interesujących tematów znajduje się Projekt CEN dotyczący e-faktur „eInvoice-gateway-project” – czyli jak unia widzi dalszy los faktury elektronicznej.
Do zobaczenia w międzyzdrojach!
Blog ten powstał jako odpowiedz na żenująco mało informacji dotyczących podpisu czy faktur elektronicznych jakie można znaleźć w polskim internecie. Publikowane informacje dotyczą praktycznego wykorzystania wspomnianych technologii. Zapraszam do czytania!